niedziela, 15 marca 2015

Bardzo krótkie podumowanie półrocznej pielęgnacji -zdjęcia

Tak jest obecnie:





 Tak było:


Porównując;



Myślę, ze progres jest, szczególnie w długości :)


Teraz zastanawiam się, czy nie ściąć włosów wyrównując wszystkie do długości grzywki,
czyli jakoś tak:


środa, 4 marca 2015

olej Amla do włosów ciemnych

Czyli kosmetyk należący do grupy tych mniej-pachnących, o ile to dobre określenie tego duszącego zapachu. Ale to ten właśnie olej moje włosy kochają najbardziej...


... chociaż jest na bazie parafiny, dodatkowo z dodatkiem ziół i może przyczynić się do wysuszenia włosów, są mięciutkie, a po puchu obecnym po każdym myciu nie ma ani śladu!
Zawsze dodaje do niego łyżeczkę olejku ze słodkich migdałów, żeby odżywić włosy a nie tylko oblepić je parafiną. Efekt jest jaki jest, mnie satysfakcjonuje. Dodatkowo wygładza włosy na długości i jest łatwy do zmycia. :)


czwartek, 26 lutego 2015

L-cysteina dodana do maski

Unikam protein od dawien dawna, w obawie przed przeproteinowaniem i późniejszą walką z jego skutkami. Ale dzisiaj coś mnie tknęło! (możliwe, ze zbliżający się termin l-cysteiny którą zakupiłam dobry rok temu.. i ani razu nie użyłam)

W rolach głównych:
-olej ze słodkich migdałów
- l cysteina
- maska kallos
-balsam zakwaszający Strapiz acid balance

Szczerze mówiąc bałam się zastosować płukankę ze względu na przykry zapach (na którymś forum ktoś porównał go do zapachu "czterech liter" szatana, nie wiem, ale jak dla mnie to bardzo dobre określenie). Dlatego wpadłam na pomysł wsypania tego szatańskiego proszku w ilości nieprzekraczającej połowy małej łyżeczki i wymieszania razem z 3-4 łyżkami maski "Kallosa z olejem lnianym". A ze miałam już na głowie położony olej ze słodkich migdałów, to po chwili mieszanka l-cysteiny i maski wylądowała na moich włosach w celu zemulgowania oleju.
Całą miksturę trzymałam ok. 1,5 po czym zmyłam szamponem Babydream, a wisienką na torcie stał się balsam zakwaszający, który tak jak l-cysteina leżał nieużywany na półce już dłuugo dłuugo.

Ja z efektów jestem w miarę zadowolona, chociaż od razu po myciu (bez czesania, po nim jest gorzej) moje włosy wyglądają jak zawsze miernie :) Po lewej przed, po prawej stronie po.


Po prawym zdjęciu można stwierdzić , że powinnam próbować wydobyć skręt z moich włosów, jednak bez czesania są skołtunione, a po nim się prostują (jak na lewym zdjęciu). I co tu robić? :D

Ps. kupiłam sobie nożyczki fryzjerskie "Fox Student", już pierwszy centymetr poleciał :D

czwartek, 19 lutego 2015

Henna Khadi "Orzechowy Brąz"


Dnia wczorajszego straciłam całkowicie zaufanie do swej silnej woli, która okazała się wcale nie być silną :)
Jak idzie oszczędzanie na mieszkanie? A tak, że zakupiłam sobie kolejne paczuszki z henną! Tym razem padło na orzechowy brąz. Obawiałam się tego koloru, że będzie wpadał w czerwień tak, jak jasny brąz wpadał w rudości. Ale nic z tych rzeczy, wyszedł zwyczajny, nawet ładny brąz. Z tym, że nie mogę pozbyć się zapachu siana z włosów. No, trudno. Jakoś przeżyje, a na sobotnim spotkaniu nikt nie będzie wąchał mi włosów. Chyba. 


Zdjęcia bez lampy, od razu po wyschnięciu:
(stąd przesusz i spuszone końcówki)


Ps. pogratulujcie mi zdanego prawka :)

czwartek, 29 stycznia 2015

nowy plan pielęgnacji włosów


Aktualizacja włosów, 23.01.215 r.  60 cm od czubka głowy


Plan na następne tygodnie:
- maski: 1-2 razy w tygodniu maska biowax, na skórę głowy rosyjska maska drożdżowa
- oleje: olej kokosowy KTC, z kiełków pszenicy, na skórę głowy Bhringraj
- mycie: babydream/dove/bambi, długość myta maskami Kallos
- silikony: mgiełki gliss kur, jedwabie CHI, Argan Oil, Monoi Oil
I zapuszczanie :)

niedziela, 4 stycznia 2015

Biovax to włosów suchych i zniszczonych - HIT!

Kiedyś dostałam maskę biovax do włosów ciemnych w saszetkach, byłam bardzo zadowolona. Postanowiłam kupić pełnowymiarowe opakowanie i.. czar prysł. Na moich włosach nie robiła niczego, co robiła w wersji w saszetkach. Może moje włosy już wtedy się do niej przyzwyczaiły? Możliwe. Później dałam szanse wersji z keratyną. I tu ponownie się zawiodłam. Pomyślałam, że może moim włosom po prostu te maski nie odpowiadają i tyle. Jednak będąc ostatnio w drogerii Natura ujrzałam półkę z kosmetykami Biovax i postanowiłam im dać ostatnią szansę. 

Wybrałam wersje do włosów suchych i zniszczonych, chociaż wolałabym tę z olejami, która była akurat niedostępna. Byłam bardzo sceptycznie nastawiona na efekty, ale były zauważalne już po pierwszym myciu :)

 Na drugi dzień:


Ps. po pierwszym myciu "wow" wywołany zabiegiem na włosy (TU) prawie całkowicie zniknął, a szkoda. Gładka tafla była wynikiem silikonów, a nie wniknięcia składników odżywczych do wnętrza włosów, jak zapewniała fryzjerka :P Po umyciu włosów samym szamponem, z włosów idealnych zrobiło się to: 
Także wątpię, czy opłaca się chodzić na zabiegi regeneracyjne do fryzjera z wykorzystaniem tych wszystkich hiper ultra bajerów, skoro i tak efekt utrzymuje się tylko do następnego mycia.