poniedziałek, 4 lipca 2016

Podcięcie "końcówek", czyli fryzjer matematyk + czerwcowa aktualizacja

(zdjęcie od razu po podcięciu)

Na początku czerwca zdecydowałam, że czas przejść się do fryzjera, bo końcówki już były delikatnie przesuszone po zimie, poza tym niektóre były już rozdwojone. Dodatkowo planowałam za pół roku oddać włosy na fundację, stąd chciałam żeby były całkowicie zdrowe.
Byłam akurat w Warszawie i wracając z uczelni postanowiłam zajść do osiedlowego fryzjera, w końcu to miały być tylko ok. 3 cm, więc nie chciało mi się szukać profesjonalnego salonu, lub wertować internet w poszukiwaniu opinii. I to był błąd.
Po drodze oczywiście (jakby mogło być inaczej, z moim szczęściem :)) złapał mnie deszcz, a na domiar złego dzień wcześniej nałożyłam sobie maseczkę aloesową, co w połączeniu skutkowało suchą miotłą na całej długości (którą udało mi się schować pod kurtką) i mokrym przyklapem przy głowie.

Wytłumaczyłam pani fryzjerce, że chciałabym podciąć tylko końcówki, 3, maksymalnie 4 cm na prosto. Całe podcinanie trwało z 10-15 minut, a ja nic nie widziałam bo miałam włosy zarzucone do przodu. Już wtedy zapaliła mi się lampka, ze coś za długo to trwa. I to samo podcinanie, bo nie miałam włosów ani zmoczonych wodą, ani niczym spryskanych. Po wszystkim pani oznajmiła, że podcięła więcej bo włosy były strasznie, przeokropnie zniszczone! A na podłodze pasma po 7-8 centymetrów...

Tydzień później wszystkie końcówki rozdwojone, chociaż nigdy tak szybko po obcięciu nie miałam z tym problemu. Musiałam podciąć dodatkowo pół centymetra - sama, żeby pozbyć się białych kropek na końcach.

I po co mi to było? :D

Z dodatkowych rzeczy, to przyszła do mnie paczka z zatężonym aloesem. Mam zamiar dodawać kilka kropel do każdej odżywki i maski, bo moje włosy wręcz kochają ten półprodukt. Planuje też zrobić z niego tonik do twarzy :)  



6 komentarzy:

  1. Współczuję, ja już znalazłam odpowiednią fryzjerkę, która podcina nawet mniej niż klientki sobie życzą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o tak cieżko znaleźć dobrego fryzjera.. ale włosy mimo podcięcia bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się, dobry fryzjer to teraz rzadkość

      Usuń
  3. co z fryzjerami jest nietak ze maja w d. co klientka mowi? moze ucza ich tego w szkolach? ehhh.. przykro mi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam pojęcia, jednak coraz częściej można spotkać super fryzjerów, jednak ich ceny też są "super".. :D

      Usuń